{boogie art}
czwartek Wrzesień 21st 2017

Kategorie

  • Brak kategorii

Ciekawe strony

Treści własne

Archiwa

CREATION-PROVOCATION: a blue butterfly & some poetry

To prawidłowość z jednej strony wysoce demotywująca, choć z drugiej zupełnie naturalna i nawet sprawiająca frajdę, że snujemy wizje przyszłości, które bardzo rzadko okazują się trafne. Można by wręcz napisać „nigdy nie okazują się trafne”, zawsze pozostają przynajmniej w  pewnym stopniu niepewne. Wszystko zależy oczywiście od odpowiedniej perspektywy oraz interpretacji zaistniałych faktów oraz wypowiedzianych słów. Dobranie niedoskonałego języka symboli do niezrozumiałej formy rzeczywistości nie jest znowu takie trudne. Czasami wręcz wydaje się, że to głównie na tym polega wszelkie rozmowy, wymiany poglądów służą jedynie zaspokojeniu potrzeby kreacji (autokreacji), której możliwości mamy tak ograniczone, iż musimy uciekać się do tego typu żałosnych trików. Żadni z nas twórcy, marni jesteśmy nawet w słowotwórstwie. Cytat, zapożyczenie, pastisz pojawiają się częściej niż neologizmy. W sztuce tym bardziej, coś co posiada przedrostek neo, takim nowym się jedynie wydaje. Materialne podstawy dzieła wykluczają jakąkolwiek nowość.


Hej i ho jestem z zoo
Hej i hej, jeszcze raz:
A w zoo siedzę i sram
Tamtararam!

Wyobrażałam sobie właśnie, że przez dach do mojego fioletowego pokoju wpada wielki motyl. Jest wielki wstrząs szum i przerażenie, więc na trzęsących się łydkach zbiegam po schodach w za dużych kapciach niemal spadających na każdym stopniu ze stopy na dół. Po drodze zaliczam dwa upadki, jeden poślizg oraz serię chrząknięć nosem, z którego niemiłosiernie leci katar alergiczny. Docieram na miejsce straszliwego zdarzenia, przystawiam drabinę do gzymsu i wdrapuję się na dach, na którym wylądowało dziwaczne, monstrualne stworzenie. Motyl jest żółto-niebieski, o rozpiętości około półtora metra, ma wielką głowę, na której osadzone są ogromne oczy z milionem źrenic, czy czegoś takiego.

Czasami nie wiem czy ci ufam, czy po prostu wierzę w twoją bezgraniczną głupotę, której pokłady nie pozwoliłyby ci nigdy na jakąkolwiek formę wyrachowania.

It’s very de-motivating but, on the other hand, fairly natural and even joyful that we create visions of the future which usually turn out to be relevant. We should even say that they “never prove relevant”, at least always remain in certain degree tentative. Of course, everything depends on the viewpoint. It’s not that hard to match an imperfect language of the symbols with an incomprehensible form of reality. Sometimes it seems that every conversation or exchange of ideas serve as a way to fulfill the need of self-creation. Unfortunately, we are not creators and we have to resort to quotes, pastiche… Neologisms appear very rarely and due to that fact also in the art everything which has the prefix “neo” is not new in fact. Material base of every art eliminate any novelty.

Sometimes I don’t know if I trust you or I just believe in your boundless stupidity accumulation of which would never allow you to use any kind of blind calculation.

Komentarze czytelników

2 komentarzy do “CREATION-PROVOCATION: a blue butterfly & some poetry”

  1. małka pisze:

    ależ nie, to po prostu postmoderna. nic więcej niż 3 w 1, nutella mleko sok

  2. m pisze:

    „…materialne podstawy dzieła wykluczają jakąkolwiek nowość…”- bardzo trafne sformułowanie:)

Komentuj